Michał Jaros interweniuje ws. minibrowarów
– Ustawodawca nie pomyślał o przedsiębiorcach i o wszystkich tych, których nowe przepisy zniechęcą do prowadzenia działalności, np. o właścicielach małych browarów – w ten sposób poseł Michał Jaros skomentował prace rządu nad nowym projektem ustawy o nakazie umieszczania informacji o kaloryczności alkoholu na etykiecie jego opakowania.
Politycy PiS przekonują, że ustawa ma na celu uświadomienie obywatelom jak duża wartość energetyczna znajduje się w spożywanym przez nich alkoholu. Wprowadzenie nakazu wpłynie jednak negatywnie na niewielkich importerów win lub małe rzemieślnicze browary, których ze względu na skalę produkcji nie stać na utrzymanie kosztownych laboratoriów i przeprowadzenie specjalistycznych testów. Jednorazowe badanie kaloryczności to koszt 500-600 złotych. Biorąc jednak pod uwagę, że niektóre browary rzemieślnicze warzą ok. 30 nowych piw rocznie, całkowity koszt dla takiego przedsiębiorcy może okazać się ogromny.
– Obawiam się, że wprowadzenie tych przepisów z jednej strony przyczyni się do wzrostu cen piw, ale z drugiej strony zniechęci niektórych browarników do produkcji – powiedział parlamentarzysta.
Poseł wysłał w tej sprawie interpelacje do Ministra Zdrowia pana Konstantego Radziwiłła oraz do Ministra Finansów pana Mateusza Morawieckiego i będzie kontrolował los projektu tej ustawy.

