In dubio pro tributario czyli rozstrzyganie wątpliwości na korzyść podatnika
Po raz pierwszy w polskim prawodawstwie zastosowana została zasada in dubio pro tributario, czyli rozstrzyganie wątpliwości na korzyść podatnika. Naczelny Sąd Administracyjny powołał się na nią w swoim orzeczeniu w styczniu br. Przed kilkoma laty mocno zabiegałem o nowelizację prawa w tym zakresie i wprowadzenie tej zasady do ordynacji podatkowej, co udało się osiągnąć w poprzedniej kadencji Sejmu.
W swoim wyroku Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że w sytuacji gdy przepisy prawa nie są zbyt precyzyjne i nie można jednoznacznie rozstrzygnąć za co należy płacić daninę, nie mogą zostać wyciągnięte negatywne konsekwencje wobec podatnika. W tej sytuacji to ustawodawca jest winny, ponieważ nie wskazał dokładnie przedmiotu opodatkowania. Zasada ta została użyta w Międzyzdrojach w sprawie dotyczącej tego czy gastronomia w nadmorskim mieście jest sprzedażą w rozumieniu opłaty targowej.
Podczas swojego wystąpienia w Sejmie w już w lipcu 2015 r. przekonywałem parlamentarzystów do wprowadzenia tej zasady. Niejasne regulacje podatkowe, które wynikają z niedopracowania tworzonego prawa, nie mogą być interpretowane na niekorzyść tych, których przepisy dotyczą. Spowodowałoby to sytuację, w której winny niedopatrzenia osób tworzących prawo byłby obywatel. To nie on odpowiada za brak precyzji ustawodawców. Zasada in dubio pro tributario w naturalny sposób wzmacnia więc słabszą stronę na linii podatnik – Urząd Skarbowy.
W czasie wprowadzania in dubio pro tributario, zasadę tę stosowały już takie kraje jak USA, Kanada, Belgia czy Francja. Cieszyłem się więc, że i Polska dołączyła do grona tych państw. Dzisiaj cieszę się ponownie, ponieważ zasada ta została po raz pierwszy zastosowana. Zasada in dubio pro tributario jest wyrazem ufności państwa względem obywatela. A prawdziwy sukces osiągają jedynie te państwa, które nie tylko ufają swoim obywatelom, ale również dzięki swoim działaniom zasługują na zaufanie ze strony obywateli.