Wyspa Słodowa stolicą kultury, sportu i WOLNOŚCI
Bardzo mnie cieszy, że urzędnicy miejscy proponując rozwiązania dla Wyspy Słodowej korzystają z propozycji, które przedstawiałem latem ubiegłego roku. Poszerzenie oferty kulturalnej w oparciu o potencjał Europejskiej Stolicy Kultury 2016 to jeden z postulatów, które zgłaszałem.
Jednak nadal brak sensownego wykorzystania potencjału tkwiącego w The World Games 2017. Dodatkowo nie do przyjęcia jest pomysł, by Wyspę zamykać przed wrocławianami na noc.
W przedstawionych materiałach urzędnicy zaznaczają, że Wyspa Słodowa ma być dla WSZYSTKICH. Dlaczego zatem zamierzają ją zamykać? W czym osoby, którym to miejsce może służyć w późniejszych godzinach są gorsze? Odbierając im zwyczajowe miejsce spotkań urzędnicy nie pozostawiają im alternatywy.
Apelowałem, by dostęp do Wyspy Słodowej jeszcze bardziej otworzyć i wybudować dodatkową kładkę dla pieszych. Zamiast tego proponuje się, by dostęp utrudnić i na istniejących kładkach postawić bramki.
To zła decyzja i jako pierwsi odczują jej skutki mieszkańcy kamienic na Starym Mieście. Już dzisiaj służby porządkowe mają problem z utrzymaniem spokoju na podwórkach wokół Rynku, zamknięcie Wyspy Słodowej tylko zwiększy jego rozmiary.
Patrząc na przygotowaną przez urzędników ofertę brakuje również oferty czysto sportowej. Piłkarzyki i walki sumo w dmuchanych kostiumach są na pewno świetną rozrywką. Ale bądźmy ze sobą szczerzy – jaką funkcję jeżeli chodzi o popularyzację sportu, szczególnie wśród dzieci będą pełnić?
Tu nie chodzi o to, by na siłę robić na Wyspie permanentny festyn, tylko z głową zagospodarować energię społeczną, która gromadzi się wokół tego miejsca.
Dlatego apeluję, zarówno do urzędników jak i do Wrocławian. Decyzję o tym jak dalej ma wyglądać Wyspa Słodowa trzeba przedyskutować. Wspólnie. Mam wrażenie, że dzisiejsza propozycja będzie przez dotychczasowych użytkowników Wyspy potraktowana, jako narzucanie swojej woli przez magistrat. A już sam ten fakt będzie porażką polityki miejskiej urzędników.
Tak jak przy rozmowach o budżecie obywatelskim – nawołuję do zderzenia pomysłów magistratu z opinią mieszkańców.
Istnieje również poważna wątpliwość, na którą zwróciło uwagę Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia. Prawo Wodne mówi, że „Zabrania się grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar.„
Bardzo bym nie chciał, by niepowtarzalna energia bywalców Wyspy Słodowej umarł. Niestety sensowna w założeniach koncepcja (bardzo atrakcyjna oferta kulturalna!) może zostać pogrzebana poprzez niedopracowane szczegóły i brak dialogu z najbardziej zainteresowanymi – użytkownikami Wyspy.
