Wykorzystajcie swoją szansę! – wywiad dla Uniwersalu
Magdalena Razik: Przed Panem gorący okres – wybory samorządowe. Jako ich koordynator musi Pan mieć bardzo dużo obowiązków?
Michał Jaros: Faktycznie okres wyborów na szczeblu lokalnym jest wyjątkowy. Mawia się, że kampania wyborcza jest jak długa podróż: męcząca i pasjonująca zarazem. Rolą koordynatora kampanii jest zrobić wszystko, by nie była to podróż w nieznane.
Na każdym kroku czai się nowe wyzwanie. Trzeba reagować błyskawicznie.
MR: W ostatnich wyborach w 2006 roku, Platforma Obywatelska miała najwięcej młodych kandydatów z komitetów, które weszły w struktury samorządowe, jak będzie w tym roku?
MJ: Platforma od dawna stawia na młodych ludzi. Znam wiele młodych i ambitnych osób, które chcą powalczyć o mandat we Wrocławiu i będziemy starali się im pomagać. Do zarejestrowania kandydatów pozostało jeszcze sporo czasu. Jedno, czego jestem pewien: na listach PO będzie najwięcej młodych ludzi.
Panuje tu dobry klimat, który przyciąga młodych. Dzięki temu także ja byłem radnym wrocławskim, a teraz jestem posłem. Młodzi ludzie – studenci – są kreatywni, energiczni i pełni zapału, a te cechy są niezbędne, żeby walczyć o mandat radnego i dobrze go wykorzystać.
Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że decydując się na start w wyborach z przesadnym optymizmem patrzyłem w przyszłość. Ale dzięki tej naiwności, ciężkiej pracy mojej i moich przyjaciół, udało mi się dojść do miejsca w którym jestem teraz.
Dlatego chciałbym zwrócić się do czytelników Uniwersalu – macie dzisiaj wielką szansę. Wykorzystajcie ją!
MR: Zostając radnym, a rok później posłem był Pan 25 – letnim, świeżo upieczonym magistrem.
MJ: W naszym społeczeństwie funkcjonuje przekonanie o tym, że kampania wyborcza kosztuje bardzo dużo pieniędzy i wymaga wyjątkowych, dla wielu osób nieosiągalnych znajomości. Nikt nie bierze pod uwagę tego, że mając ciekawe, niekonwencjonalne pomysły, chęć do pracy, energię i wiarę w zwycięstwo można dostać się nie tylko do rady miasta, ale i do Sejmu. Nawet z 17 miejsca na liście – ja jestem najlepszym przykładem.
Wybory, w szczególności samorządowe dają niepowtarzalną możliwość posmakowania kampanii wyborczej „od kuchni”. Jest to bardzo ciekawe doświadczenie zarówno z perspektywy kandydata jak i członków jego sztabu. Ostatni etap kampanii to naprawdę ciężka praca, ale atmosfera, która temu towarzyszy jest wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju!
MR: Odbiciem skali czynnego udziału w wyborach młodych ludzi, jest ich obecność na listach, a jak wygląda kwestia frekwencji u ludzi poniżej 25 roku życia?
MJ: Nie będę namawiał do pójścia na do urn, uważam, że nasze pokolenie jest na tyle świadome wagi wyborów, że nie wyobrażam sobie, żeby czytelnicy Uniwersalu mogli nie iść zagłosować. Chciałbym jedynie zaapelować do młodych ludzi – studentów i nie tylko, żeby głosowali na swoje koleżanki i swoich kolegów.
W polskiej polityce, tej krajowej i tej na szczeblu lokalnym, są potrzebne osoby młode i ambitne, które wniosą świeżą krew i nowe rozwiązania. Ludzie, którzy są pierwszy raz na listach i mają niewiele lat, tak naprawdę liczą na głosy swoich rówieśników, a przy tak niskiej frekwencji jaka jest w wyborach samorządowych każde skreślenie jest dla młodego kandydata na wagę złota. Wrocław jest podzielony na 7 okręgów wyborczych, w każdym okręgu jest ok. 25 – 30 lokali. Żeby zagłosować nie trzeba jechać na drugi koniec miasta.
MR: Czyli studenci będą mogli liczyć na Pana pomoc zgłaszając chęć czynnego udziału w wyborach?
MJ: Możemy się tak umówić. Ja zawsze namawiam młodych do startu w wyborach i zawsze chętnie pomogę, teraz jestem ich koordynatorem i liczę na waszą mocną reprezentację na listach, a w efekcie w Radzie Miasta czy Sejmiku Województwa.
MR: Większym zainteresowaniem Wrocławian cieszą się wybory prezydenckie. Zanosi się na bardzo ciekawą rywalizację.
MJ: Zgoda, w trakcie kampanii prezydenckiej na pewno będzie się dużo działo. Platforma Obywatelska wystawiła Sławomira Piechotę. Będzie walczył o wynik z Rafałem Dutkiewiczem. Poparcie dotychczasowego prezydenta wydaje się topnieć, zobaczymy jaki to będzie miało skutek 21 listopada.
Liczę na interesującą, merytoryczną debatę kandydatów, która pozwoli wyborcom dokonać słusznego wyboru, popartego racjonalną argumentacją. Ja oczywiście kibicuję swojemu partyjnemu koledze – posłowi Piechocie, ale niech wygra lepszy.
MR: Dziękuję za rozmowę.
MJ: Dzięki! Pozdrawiam wszystkich czytelników Uniwersalu!
Wywiad przeprowadziła Magdalena Razik