Spór o ogródki działkowe: wygrać muszą mieszkańcy miasta

05.02.2013

Jaką rolę powinny pełnić w miastach ogródki działkowe? Obserwujemy wzmożoną aktywność działaczy Polskiego Związku Działkowców z jednej strony i urbanistów z drugiej. I jedni i drudzy mają mocne argumenty w ręku, a ubiegłoroczny wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który podważył obecnie panujący porządek jest dobrą okazją, by dokładniej przyjrzeć się roli ogrodów działkowych w miastach.

Pracownicy mojego biura gościli w grudniu ubiegłego roku szeroką delegację PZD, która w bardzo emocjonalny sposób podkreślała potrzeby działkowców. I bardzo dobrze! Bo to o zwiększenie udziału działkowców w zarządzaniu związkiem i dowolność zrzeszania się między innymi chodzi. Bardzo się cieszę, że pod tym względem panuje niemal powszechna zgoda. A działki dla niektórych, szczególnie starszych osób mają bardzo dużą wartość emocjonalną.

Schody zaczynają rosnąć, gdy dotkniemy jednak prawa samorządów do wolnego gospodarowania posiadanymi gruntami. Dzisiaj istniejące ogrody są praktycznie „nie do ruszenia”. Działkowcy obawiają się, że po wejściu w życie nowego prawa niektóre z ogrodów mogą być zlikwidowane. Słuszne to obawy, ponieważ wiele z tych terenów leży w bardzo atrakcyjnych lokalizacjach. W trudnej sytuacji budżetowej sprzedaż niektórych działek byłaby dla gmin poważnym zastrzykiem gotówki.

Trudno odmówić samorządom prawa do kształtowania przestrzeni, jednak w tym przypadku trzeba postawić kilka zastrzeżeń. Nie wydaje mi się, żeby dalsze istnienie wrocławskich działki na Ołbinie, przy Klecińskiej czy na Popowicach były do utrzymania. To bardzo atrakcyjne tereny i niezależnie od formuły nowej ustawy prędzej czy później doczekają się zmiany swojego charakteru. Pozostaje mnóstwo terenu po polach irygacyjnych na Osobowicach, które można zagospodarować m.in. w ten sposób.

Ciekawostka – niemiecki plan zagospodarowania terenów ogródków działkowych na Ołbinie.

Pozostałe ogrody raczej w niczym nie przeszkadzają i dobrze wpasowują się w otoczenie. Jedyna zmiana, nad wprowadzeniem której warto się zastanowić to zwiększenie dostępności np. ogrodowych alejek i stworzenie tam przestrzeni ogólnodostępnych. Przeznaczonych na rekreację nie tylko w grillowanej formule, ale również do np. gry w siatkówkę czy bule.

Ekologia i racjonalne zarządzanie miastem wymagają, by skracać czasy dojazdów i zwiększać dostępność usług komunalnych (np. szkół czy przychodni). Dla wszystkich wrocławian bardziej opłaca się, by więcej mieszkańców osiedlało się na Popowicach niż na bardzo zatłoczonym Ołtaszynie, którego skomunikowanie i wyposażenie w pełny wachlarz usług komunalnych jest po prostu droższe. Budżet nie jest z gumy, więc jakość usług musi spadać. Co nikogo (w tym również działkowców) nie cieszy.

Jednak nie możemy wylewać dziecka z kąpielą. Nie wyobrażam sobie, by tereny obecnie zielone zabetonować i postawić tam strzeżone, zamknięte osiedla. Przestrzeń powinna być otwarta, a wprowadzane zmiany muszą być otwarciem tych terenów dla jak największej ilości mieszkańców.

Dlatego w bezpośrednim sąsiedztwie Odry powinny powstać tereny rekreacyjne. I to nie w postaci listka figowego w postaci wąskiego skwerka. Być może warto zaznaczyć, że przy zmianie charakteru gruntów z ogrodów działkowych np. 40% powierzchni musi być przeznaczone na funkcje publiczne. Wrocławianie głosują nogami i już dzisiaj licznie odwiedzają wały w okolicach Mostów Warszawskich. Dajmy im więcej przestrzeni.

W praktyce okaże się, że realną barierą rozwoju dla miasta jest lokalizacja 2-3 zespołów ogródków działkowych. Zadaniem samorządu powinno być zapewnienie terenów zastępczych z niepogorszoną infrastrukturą, a także wyrównanie działkowcom strat związanych z utratą mienia, którego nie da się przenieść do nowej lokalizacji. Należy też patrzeć urzędnikom na ręce – cały proces powinien przebiegać sprawnie, a dojazd do nowych lokalizacji powinien być możliwie najlepszy.

fot. Wratislaviae Amici

 

Przejdź do poprzedniego artykułu Poprzedni artykuł

Związki partnerskie, uwolnienie zawodów i eWUŚ rozpaliły Sejm

Następny artykuł Przejdź do następnego artykułu

Zmiany w funkcjonowaniu kas spółdzielczych - Sejm