Rolnictwo Centralnie Zarządzane w wykonaniu PiS-u
– To absurd, że przedsiębiorca chcąc kupić od rolnika worek ziemniaków lub skrzynkę jabłek, musi mieć z nim podpisaną umowę zanim jeszcze te ziemniaki i jabłka wyhoduje – w ten sposób poseł Michał Jaros skomentował nowe przepisy, według których od 11 lutego br. istnieje obowiązek zawierania z rolnikami umów przy zakupie produktów rolnych.
Nowe przepisy prawa nakładają obowiązek podpisania umowy na wszystkich przedsiębiorców, którzy zajmują się produkcją żywności, jej dystrybucją, właścicieli przetwórni owocowo-warzywnych, a nawet na osoby posiadające restauracje, sklepy spożywcze czy firmy cateringowe. W przypadku niewywiązania się z tego obowiązku, przewidziana została kara w wysokości 10% wartości produktów rolnych.
Wprowadzenie przepisów uzasadniane było koniecznością wdrożenia przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1308/2013 w zakresie kształtowania właściwych stosunków umownych. Jednak rozwiązania unijne nie zmuszały państw członkowskich do wprowadzania przepisów nakazujących podpisywanie umów w przypadku transakcji z rolnikami, jedynie wprowadzały możliwość ich podpisania. Nie wskazywały również żadnych kar za brak podpisania takiej umowy. Kary, które obowiązują od 11 lutego br. to wyłącznie pomysł rządu PiS.
– Nowe przepisy szkodzą drobnym rolnikom, zamiast im pomagać. Dla producenta dużo łatwiej będzie podpisać umowę z jednym większym dostawcą niż z kilkunastoma mniejszymi. Dlatego skierowałem w tej sprawie interpelację do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w której zwracam się o przedstawienie motywów wprowadzenia nowych przepisów – zakończył parlamentarzysta.