Stadion w Klagenfurcie – dwa lata po Euro 2008

29.03.2010

Na stadionie w KlagenfurciePamiętacie jak w 2008 polskie media zachwalały Austriaktów? Wszyscy doceniali  wówczas ich zapobiegliwość, bo postanowili zaraz po Mistrzostwach Europy rozebrać tymczasową część widowni stadionu w Klagenfurcie. Pierwotnie 32-tysięczny obiekt miał mieścić docelowo 12 500 widzów. Tak duży stadion był miastu zamieszkałemu przez 90 tysięcy ludzi po prostu niepotrzebny. Zdemontowane elementy trybun miały zostać sprzedane do Pekinu na zbliżającą się Olimpiadę.

Już w trakcie Euro 2008 media doniosły, że rozbiórka stadionu w Klagenfurcie ruszyła. Nic bardziej mylnego!

Jak widać – stadion stoi do dzisiaj w całości.

Pierwotne plany zmieniono, gdy okazało się, że rozbiórka i przebudowa stadionu będzie droższa niż zaplanowano i nie ma komu za nią zapłacić (pierwotnie miał ją sfinansować rząd Austrii). Polityczna awantura trwała kilka miesięcy. Temperaturę podnosiły dodatkowo protesty miejscowej ludności oraz lobbing austriackiego związku piłki nożnej.

Dzisiaj stadion jest dostępny w tzw. wariancie średnim. Na mecze lokalnego zespołu wejść może maksymalnie 18 tysięcy widzów, pozostała część trybun jest zasłonięta banerami reklamowymi, zdejmowanymi tylko na największe wydarzenia. Jednak od kiedy lokalna Austria Karnten spadła z pierwszej ligi – mecze odwiedza przeciętnie 2000-3000 widzów. Stadion przynosi pół miliona euro straty rocznie.

Całe szczęście Wrocław nie jest zagrożony powtórzeniem się takiej sytuacji. Wraz z aglomeracją i przyjezdnymi studentami nasze miasto ma ponad dziesięciokrotnie więcej mieszkańców. Budowa tak dużego stadionu jest uzasadniona z ekonomicznego punktu widzenia.

Zarządzanie stadionem – w przeciwieństwie do Klagenfurtu – zleciliśmy zewnętrznej firmie. Na pewno spełni swoje funkcje lepiej i szybciej będzie dostosowywać się do zmieniającego otoczenia niż kolejna spółka miejska czy rządowa. Od tego będzie po prostu zależał jej zysk.

Nasz stadion ma zarabiać. Nie tylko na widowiskach sportowych (mimo poziomu gry z Koroną Kielce w sobotę nadal marzy mi się Śląsk w europejskich pucharach) ale na koncertach, targach i innych imprezach komercyjnych. Dodatkowo – pomieszczenia pod trybunami będą dzierżawione. Padły już pierwsze propozycje, by urządzić tam serwerownie (na wrocławskim rynku bardzo brakuje odpowiednich pomieszczeń dla tego rodzaju biznesu), a ciepło wytwarzane przez pracujące komputery wykorzystać np. do podgrzewania wody.

Ale to nie wszystko. Dla przykładu w Klagenfurcie rozegrano derby austriackiej pierwszej ligi hokeja na lodzie. Na mecz przybyło ponad 30 500 widzów. Pomijając wszystkie problemy organizacyjne Austriaków – pomysł jest świetny. Idea taka sama jak przy Białych Orlikach, jednak rozmach o kilka rozmiarów większy. I nikt nie robił problemów z gwarancją dla obiektu! Można? Można!

A już wkrótce pełna relacja z mojej roboczej wizyty w Austrii!

Przejdź do poprzedniego artykułu Poprzedni artykuł

O doświadczeniach z Euro 2008 w Austrii

Następny artykuł Przejdź do następnego artykułu

Wesołego Alleluja!