Nie bójcie się urlopu ojcowskiego

24.07.2012

Nowoczesne rodzicielstwo nie powinno się sprowadzać do wychowywania dziecka przez kobietę, jest to współodpowiedzialność, powinni się w to włączać ojcowie – mówi w wywiadzie dla Gazety Wyborczej Michał Jaros, wrocławski poseł PO, który wybiera się na urlop ojcowski.

By promować aktywny udział ojców w wychowywaniu dzieci poseł złożył dziś na ręce Marszałek Sejmu Ewy Kopacz wniosek o urlop ojcowski. Parlamentarzyści nie mają umowy o pracę, jednak zdaniem polityka PO najważniejszy jest symbol. – Proszę panią marszałek o taką formę urlopu i tak to nazywam, bo chcę, żeby to był też przykład dla innych, że warto w tych pierwszych tygodniach życia dziecka wspierać żonę – mówi Jaros.

Od 1 stycznia tego roku obowiązuje nowe prawo o urlopach rodzicielskich. Jak wynika ze statystyk, w Polsce zaledwie jeden na stu pracujących ojców decyduje się na urlop ojcowski. Dla porównania: w Szwecji 42% ojców korzysta z urlopu rodzicielskiego.

Pracujący tata może skorzystać z tego przywileju do ukończenia przez dziecko 12 miesiąca życia. Jeżeli w tym czasie tego nie uczyni – urlop przepadnie. Warto też wiedzieć, że wymiar urlopu nie jest uzależniony od ilości urodzonych w trakcie porodu dzieci. Wymiar ten jest stały, nawet jeżeli matka urodzi więcej niż jedno dziecko.        Ojcom w trakcie urlopu przysługuje stuprocentowy zasiłek macierzyński, a także ochrona przed zwolnieniem z pracy w jego trakcie.

Wrocławski parlamentarzysta apeluje do innych ojców – Chcę pokazać innym panom, że taki urlop nie jest powodem do wstydu. Robię to oczywiście ze względu na moją żonę i na narodziny naszego syna. Ale też w ten sposób mówię: Panowie nie bójcie się!

Przejdź do poprzedniego artykułu Poprzedni artykuł

Urzędnicy wycofują się z nowego regulaminu parków

Następny artykuł Przejdź do następnego artykułu

Miliard rocznie dla budżetu dzięki strefom ekonomicznym - Sejm