Koalicja Obywatelska jest przygotowana do przedwczesnych wyborów parlamentarnych oraz do walki z PiS o zwycięstwo.

07.01.2019
Koalicja Obywatelska jest przygotowana do przedwczesnych wyborów parlamentarnych oraz do walki z PiS o zwycięstwo.

Dzisiaj, tj. 07.01 odbyła się Debata Polityczna Radia Wrocław, w której udział wziął m.in. Poseł Michał Jaros. Głównymi tematami rozmowy były: wcześniejsze wybory oraz kontrowersyjna nominacja nowego wiceministra cyfryzacji Adama Andruszkiewicza.

Audycja radiowa rozpoczęła się pytaniem dot. przedterminowych wyborów parlamentarnych, które prawdopodobnie będą mogły odbyć się już w marcu b.r.

-Im krócej będą trwały rządy PiS, tym lepiej dla Polski. Jeżeli będzie propozycja skrócenia kadencji, to Koalicja Obywatelska będzie na to przygotowana. Szanse na przyspieszone wybory oceniam na 40-50%. Wszystko wskazuje na to, że rosnący chaos w obozie władzy, nadchodzące spowolnienie gospodarcze, którego oznaki są coraz bardziej wyraźne, bałagan rządzenia PiS – ustawy przyjmowane na kolanie w nocy, ostatnie zawirowania z cenami prądu, o których wiadomo było od dwóch lat, że wzrosną, czy rozprawa 19 marca przed Trybunałem Sprawiedliwości UE, powodują, że obóz PiS w rozgardiaszu będzie uciekał do przodu. To już nie jest erozja, czy trzeszczenie tego obozu to totalny rozgardiasz i bezhołowie – nikt już tam nie panuje nad niczym. – rozpoczął parlamentarzysta Jaros.

Poseł Michał Jaros zaznaczył, że Koalicja Obywatelska jest przygotowana do przedwczesnych wyborów oraz do walki z PiS o zwycięstwo.

– Koalicja obywatelska to jest coś więcej niż szyldy partyjne. Koalicja Obywatelska to idea i marzenia Polaków o zjednoczeniu opozycji. Jesteśmy przygotowani do tych wyborów. Pierwszą z propozycji dotyczącą tematów związanych z płacami, czyli zmianą systemu podatkowego już przedstawiliśmy. Będziemy w tym roku konsekwentnie przedstawiać swoje propozycje, naszą ofertę programową. Jeżeli będą wybory w marcu przyspieszymy sprawę. Jeżeli wybory będą w październiku będziemy mieli dużo czasu, aby pokazywać różnicę między  tym co proponuje Koalicja Obywatelska, a tym co robi i  proponuje PiS.  – zapewniał poseł Michał Jaros

Z badania IBRiS przeprowadzonego dla „Rzeczpospolitej” wynika, że Władysław Kosiniak-Kamysz  powinien zostać kandydatem na premiera, jeśli opozycja pozbawiłaby PiS władzy po wyborach parlamentarnych. Zapytano parlamentarzystę o ocenę wyniku przeprowadzonego sondażu.

-Znam Pana prezesa Kosiniaka-Kamysza. Bardzo go cenię i lubię. Natomiast proszę zwrócić uwagę na to kto rozpisuje ten konkurs na lidera opozycji. Głosy padają ze środowiska PiS, wspierających PiS mediów oraz ze środowiska Roberta Biedronia, który mianował się już przyszłym premierem. Zostawmy ten konkurs do rozstrzygnięcia wyborcom opozycji. – odpowiedział parlamentarzysta Michał Jaros.

Podczas audycji poruszono również gorący temat ostatnich dni, czyli kontrowersyjna nominacja nowego wiceministra cyfryzacji Adama Andruszkiewicza.

– Przytoczę pewien cytat Pana Andruszkiewicza. „Powinniśmy się zbliżać kulturowo, cywilizacyjnie i gospodarczo z Białorusią” albo „Musimy bez kompleksów mówić, że nie chcemy żadnej Europy i imigracji tutaj, nie chcemy żadnego multikulturalizmu. Nie chcemy i koniec”. – Morawiecki i Kaczyński zapewniają, że nie ma mowy o polexicie, ale powołują na stanowisko człowieka, który to powiedział. Jest to uśmiechanie się do elektoratu narodowo- nacjonalistycznego, z którego wywodzi się Pan Andruszkiewicz. Tak PiS wybiera i niech idzie tą drogą, ale druga kwestia jest bardzo ważna dla Państwa. Mało kto pamięta, w 2017 roku były sprawozdania finansowe za rok 2016 i Pan Minister Andruszkiewicz, nie mając samochodu, nie mając prawa jazdy wyjeździł około 40 tys. złotych w tzw. „kilometrówkach”, z których rozlicza się Biuro Poselskie, dojeżdżając często pociągiem z Białego Stoku do Warszawy. To jest szczyt „kolesiostwa” i „Misiewiszostwa”. Takich przykładów skoku na kasę i stanowiska ludzi bez doświadczenia jest w ostatnich latach i dniach więcej. Asystentka prezesa Glapińskiego zarabia około 72 tysiące złotych miesięcznie, asystentka prezesa Grupy Azoty zarabia około 30 tysięcy złotych miesięcznie. To zabawne, że minister Andruszkiewicz wytykał brak doświadczenia Misiewicza, kiedy ten przebywał w MON, ale wygląda na to, że nawet Misiewicz miał większe doświadczenie od nowego ministra bo ten nie ma żadnego. Jeśli w Polsce na stanowisko Wiceministra Cyfryzacji premier Morawiecki powołuje człowieka bez doświadczenia a w rządzie argumentuje się, że Pan Andruszkiewicz cieszy się dużymi zasięgami w serwisach społecznościowych to na Ministra Cyfryzacji Premier Morawiecki powinien powołać blogerkę Jessikę Mercedes – ma jeszcze większe zasięgi. – podsumował poseł Michał Jaros.

 

fot. źródło: radiowroclaw.pl

Przejdź do poprzedniego artykułu Poprzedni artykuł

Cudzoziemcy też powinni mieć możliwość oddania krwi!

Następny artykuł Przejdź do następnego artykułu

Czas na weryfikację darowizn spółek z udziałem Skarbu Państwa