Dolny Śląsk do zburzenia? – nowy budżet, nowy niesprawiedliwy podział na zabytki w Polsce

29.01.2016

Niedorzeczne faworyzowanie pod względem środków na polskie zabytki wkroczyło wczoraj
w Sejmie na całkiem nowy poziom. Wraz z poprawką do budżetu na 2016 r. posłowie PiS przegłosowali bowiem na Komisji Finansów Publicznych dodatkową kwotę na ochronę dziedzictwa kulturowego dla Podkarpackiego, które i bez niej było dofinansowane najsilniej (45 mln zł). W rezultacie na jeden zabytek w tym województwie przeznaczy się prawie 200 razy więcej pieniędzy niż na jeden obiekt Dolnego Śląska.

Źródłem niesprawiedliwości w podziale środków na zabytki nie jest sam Narodowy Fundusz Rewaloryzacji Zabytków Krakowa (prawie miliard złotych dofinansowania z Kancelarii Prezydenta). Choć w dużej mierze wokół niego toczyła się ostatnia zorganizowana przeze mnie konferencja, to absurdalne nierówności, których nie da się wyjaśnić logicznie, zdominowały też rozdział pieniędzy na ochronę dziedzictwa kulturowego na poziomie województw.

I tak, wczoraj podczas posiedzenia sejmowej Komisji Finansów Publicznych, w której pracuję, faworyzowanie osiągnęło szczyt możliwości. Posłowie PiS przegłosowali dodatkowe 2 mln zł na, najbardziej już dofinansowane, województwo podkarpackie. Dokładnie na „konserwację, renowację, modernizację i adaptację zabytków (…) w miastach: Przemyśl, Przeworsk, Jarosław, Sanok”. Na paradoks zakrawa fakt, że to Dolny Śląsk ma największą liczbę zabytków w całe Polsce, wyprzedzając kolejno województwa: wielkopolskie, mazowieckie, warmińsko-mazurskie, małopolskie, i w końcu dopiero, podkarpackie.

 

Woj. podkarpackie ma jedynie 43 000 zabytków rejestrowych, podczas gdy dolnośląskie aż 83 000. Dolny Śląsk przoduje też na liście budowli wymagających kapitalnego remontu.

Jeśli nie zmienimy dotychczasowego sposobu finansowania zabytków w Polsce, znaczna część z nich może zmienić się wkrótce w ruiny. Cenne zabytki takie jak, pałac w Piotrówku w gminie Jordanów Śląski czy pałac w Żernikach Wielkich albo XVIII-wieczny kościół ewangelicki w Żeliszowie, już dziś skrajnie zaniedbane, będą musiały być w konsekwencji po prostu zburzone.

Musimy rozmawiać nie tylko o zwiększeniu puli środków na nasze zabytki, ale też wypracować
w końcu sprawiedliwy sposób ich finansowania.
Nie mogę zgodzić się na stan, w którym każdy krakowski zabytek dostaje średnio 32-razy więcej niż każdy inny zabytek w Polsce, a prof. Ziejka mówi: Kraków (…) ma zabytki polskie, od średniowiecza tutaj, a nie są to zabytki budowane przez innych,
tak jak tu bezustannie powraca Dolny Śląsk.

Przejdź do poprzedniego artykułu Poprzedni artykuł

Smogowi Wrocław mówi zdecydowane nie – czas rozpocząć społeczną dyskusję

Następny artykuł Przejdź do następnego artykułu

Kampanię przeciwko smogowi czas zacząć – powołanie Zespołu ds. Czystego Powietrza przy Marszałku Województwa