Dlaczego Rząd ingeruje w prywatne testy na koronawirusa?
Interpelacja poselska w sprawie regulowania liczby komercyjnych testów na koronawirusa.
Odmrażanie gospodarki staje się faktem. Coraz więcej zakładów pracy decyduje się na wznowienie działalności. Skutkiem owych wydarzeń jest konieczność powrotu pracowników do miejsca pracy. Sytuacja ta jest obarczona pewnym ryzykiem, bowiem każdy z nas może być potencjalnym nosicielem wirusa. Jak często wskazują przedstawiciele Rządu przeprowadzenie testów wśród powracających do pracy osób nie spotyka się z ich aprobatą, dlatego trudno spodziewać się pomocy w tym zakresie. Wielu pracodawców (w tym małe i duże firmy, korporacje oraz samorządy), a często również i samych pracowników decyduje się na przeprowadzenie prywatnych testów.
W Polsce obecnie możliwe jest wykonanie trzech rodzajów testów komercyjnych. Mimo, że liczba punktów pobrań jest niestety ograniczona, a koszt duży, testy komercyjne cieszą się popularnością.
Z niezrozumiałych do końca powodów Rząd zdecydował się ingerować w tę kwestię. Fakt, że pracodawcy nie mogą liczyć na wsparcie Rządu w zakresie dofinansowania procedury przeprowadzenia testów, co przecież przekłada się na ochronę zdrowia i życia obywateli i obywatelek, nie napawa optymizmem, zaś sytuacja, kiedy próbuje się limitować możliwość korzystania z komercyjnych testów, kiedy inne nie są powszechnie dostępne jest zdecydowanie niewłaściwe.
Postanowiłem zapytać, jaki jest cel wprowadzanych przez Ministerstwo Zdrowia regulacji prowadzących do ograniczenia przeprowadzania komercyjnych testów na SARS-CoV-2 i jakie dokładnie ograniczenia planuje się wprowadzić.

