Czy ofiary koronawirusa umierają tylko w szpitalach?
Interpelacja poselska do Ministra Zdrowia i Głównego Inspektora Sanitarnego w sprawie osób zmarłych podczas kwarantanny.
Wszystkie potwierdzone do tej pory przez Ministerstwo ofiary koronawirusa zmarły w polskich szpitalach. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nie są one jedynymi ofiarami śmiertelnymi. Tysiące osób pozostaje w kwarantannie. Wskazuje się, że gdy osoba zakażona lub podejrzewana o zakażenie umiera w domowej kwarantannie, nie uwzględnia się jej jako ofiary koronawirusa.
Co do zasady w takich sytuacjach wypisuje się w karcie zgonu, że był to zgon nagły, a jako przyczynę wskazuje się zatrzymanie krążenia. W przypadku, kiedy za, że powodem zgonu była choroba zakaźna, wtedy konieczne jest powiadomienie sanepidu. Trzeba mieć jednak pewność, a nie podejrzenie, bowiem konieczne jest uzasadnienie, na jakiej podstawie stwierdzono, że powodem zgonu była choroba zakaźna. Zawiadomienie sanepidu jest trudne do zrealizowania, bowiem często słyszy się, że nikt nie przyjedzie i nie pobierze żadnych próbek do badań.


