Co zastanie nowy wykonawca stadionu we Wrocławiu?
Gołe druty zbrojeniowe zamiast gotowych konstrukcji zobaczyłem wczoraj w czasie wizytacji placu budowy nowego wrocławskiego stadionu. W szczegóły dotyczące technicznej strony opóźnień wprowadzili mnie inżynierowie reprezentujący spółkę Wrocław 2012.
W momencie wizytacji zakończono już inwentaryzację placu budowy i kompletowano ostatnie potrzebne dokumenty. Wszyscy liczyli, że protokół przekazania terenu miastu będzie w końcu podpisany. Czekaliśmy na to od piątku.
Wieczorem jednak okazało się, że przedstawiciele Mostostalu Warszawa zażądali, by do protokołu wpisać wartość wykonanych przez prac z dokładnością co do złotówki. Wprowadzenie zmian może zająć nawet tydzień, bo przedstawiciele miasta zakładali, że stronę finansową ureguluje osobny dokument. Całe szczęście nie zaważy to na tempie przejmowania placu budowy stadionu przez nowego wykonawcę – firmę Max Boegl.
A dotychczasowi wykonawcy mają się czego wstydzić. Na pierwszym piętrze, zamiast gotowych stropów i słupów konstrukcyjnych, widać było wystające druty zbrojeniowe, a wielu fragmentach stropu nawet ich nie było. Tzw. rygle biegnące wokół stadionu, na których powinny być już układane pierwsze elementy trybun – do tej pory nie zostały zabetonowane.
O tej porze według podpisanej umowy na ukończeniu miały być prace przy poziomie drugim. Tymczasem gołym okiem widać, że sporo elementów poziomu zero jest niedokończonych, o poziomie 1 nie wspominając.
Czekamy na wyniki rozmów z Mostostalem i Wrobisem. Ważne jest, by nowy wykonawca mógł przejąć część wyposażenia placu budowy wrocławskiego stadionu – wytwórnię betonu i przyłącza energetyczne. Czekamy również na projekty wykonawcze na najbliższe sześć tygodni. Max Boegl mając dostęp do projektów i wyposażenia placu budowy będzie w stanie rozpocząć prace na Maślicach w pełnym zakresie szybciej o kilka tygodni. Niezależnie od tego ruszą prace oczyszczania terenu inwestycji, poszerzania dróg dojazdowych etc.