Afery z maseczkami ciąg dalszy
Interpelacja poselska w sprawie pośrednictwa w transporcie maseczek z Chin.
Zgodnie z medialnymi doniesieniami maseczki sprowadzone z Chin na pokładzie samolotu Antonow An-225 Mriya nie mają certyfikatów jakości, dlatego pracownicy ochrony zdrowia nie mogą z nich korzystać. Co więcej pojawia się wiele wątpliwości co do organizacji owego transportu.
Zgodnie z informacjami, na które wskazuje „Wyborcza”, maski kupiła w Chinach polska spółka Quantron SA ze wsi Łazy pod Warszawą, która odsprzedała je potem KGHM i Lotosowi. To Quantron widnieje w dokumentach lotniczych jako jedyny nadawca ładunku, który 12 kwietnia zapakowano do antonowa w Tianjin w Chinach.
Wskazać trzeba, że zgodnie z dokumentami, m.in. celnymi, koszt zakupu maseczek był znacznie niższy niż ten, który poniosły spółki KGHM i Lotos.



