Jaros: Plaga dopalaczy wymaga wspólnej pracy służb i instytucji

                – Według danych NIK w latach 2010-2016 odnotowano w Polsce ponad 16 tys. osób zatrutych bądź podejrzewanych o zatrucie dopalaczami. To zatrważająca liczba. – powiedział Michał Jaros, poseł na Sejm RP i kandydat na Prezydenta Wrocławia z ramienia .Nowoczesnej. Zaznaczył również, że to informacja mówiąca tylko o przypadkach, które udało się wykryć – Najwyższa Izba Kontroli podkreśla, że liczba ta jest szacunkowa i zaniżona, gdyż funkcjonujący system diagnozowania oraz informowania o takich przypadkach nie został uregulowany i dopracowany prawnie – powiedział parlamentarzysta.

Na konferencji prasowej pod hasłem #DopalaczeStop, poseł mówił o problemie dopalaczy we Wrocławiu oraz sposobach na jego rozwiązanie. Wg nieoficjalnych danych szpitali, we Wrocławiu miesięcznie dochodzi do ok. 50 wyjazdów w związku z zatruciem dopalaczami. Dopalacze to jedno z największych niebezpieczeństw zagrażające dzieciom i młodzieży. Z Handel dopalaczami kwitnie w internecie oraz sprzedaży bezpośredniej, a nieskuteczność podejmowanych działań oraz bezczynność prawna na poziomie centralnym wymusza na samorządach przejmowanie inicjatywy w radzeniu sobie z tym problemem. Dlatego oprócz wywierania presji na władzę wykonawczą oraz ustawodawczą w celu wdrożenia na szczeblu ogólnopolskim kompleksowych i skutecznych rozwiązań, trzeba działać lokalnie. Wielotorowe i spójne działania pozwolą na zmniejszenie skali sprzedaży dopalaczy oraz ochronę dzieci i młodzieży.

                – Jako miasto, możemy podjąć szereg działań, które mają skutecznie uprzykrzyć życie sprzedawcom, trzeba to jasno powiedzieć, trucizn – powiedział Jaros. – To również praca dotycząca edukacji i działania we współpracy ze szkołami, pedagogami oraz rodzicami w ramach programu Twierdza Szkoła – powiedział Michał Jaros.

Proponowane działania to m.in.:    

– punkty gdzie sprzedawane są dopalacze nie mają prawa mieścić się w lokalach należących do miasta;

– zwiększenie patroli służb mundurowych w obrębie miejsc, gdzie prawdopodobnie sprzedawane są dopalacze;

– wsparcie dla osób, które zdecydują się pozywać zbiorowo wynajmującego lokal;

– uciążliwe remonty chodników w pobliżu wejścia do lokalu, w którym sprzedawane są dopalacze;

– kontrole organów administracji publicznej m.in.: Państwowej Inspekcji Pracy, Państwowej Inspekcji Sanitarnej, Krajowej Administracji Skarbowej, ZUS, Inspekcji Handlowej.

– Problem dopalaczy dostrzegają również sami mieszkańcy. Wg badań opinii, ponad 77% mieszkanek i mieszkańców Wrocławia uważa, że koniecznie jest stworzenie programu walki z handlarzami i punktami sprzedającymi dopalacze. W trakcie spotkań informacyjnych  Planu: Bezpieczny Wrocław, wielu mieszkańców, zwłaszcza centrum, również podnosi głosy o potrzebie pilnego zajęcia się tym tematem – powiedział poseł. – Są miejsca, gdzie ten proceder jest znany, tak jak chociażby przy ul. Stawowej. Tam walkę  z tą patologią podjęli rodzice dzieci uczęszczających do SP nr 71. Chcę ich w tej walce wesprzeć – zakończył parlamentarzysta.