Zmiany przy Bulwarze Dunikowskiego? Tak, ale z głową!

Wylać dziecko z kąpielą – to najlepszy komentarz do tego co w ostatnich dniach dzieje się wokół muru przy Bulwarze Dunikowskiego. Niestety w tym przypadku urzędnicy pokazali, do czego może prowadzić bezrefleksyjne stosowanie prawa.

Za sprawą nieodpowiedniej urzędniczej decyzji, miasto oszpeciło jeden z najpopularniejszych deptaków nad Odrą -Bulwar Dunikowskiego. Dotychczas stał przy nim 80- centymetrowy murek, odgradzający ścieżkę do wody. Miał on na tyle optymalne rozmiary, że nie ograniczał widoku na Ostrów Tumski nawet z perspektywy dziecka lub siedzącego. Jednak w wyniku prac nad modernizacją Wrocławskiego Węzła Wodnego, nadzorujący inwestycję Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu podwyższył mur o około pół metra, argumentując, że wymagają tego przepisy bezpieczeństwa. Zgoda, bezpieczeństwo spacerujących jest istotne, ale czy rzeczywiście usprawiedliwia to ograbienie bulwaru z jego największego uroku, czyli pięknej panoramy? I czy po prostu nie można było tego zrealizować inaczej?

Z odpowiedzią przyszła miejska konserwator zabytków, która stwierdziła, że mur wpisuje się w historyczny charakter tego miejsca i ma nawiązywać do znajdującego się w pobliżu Bastionu Ceglarskiego, spełniając funkcję zabytkową, a nie rekreacyjną. Po pierwsze, moim zdaniem, te dwa zadania nie wykluczają się wzajemnie, bo przykłady z całej Polski pokazują, że może być i z duchem historii i rekreacyjnie. Po drugie, tak samo jak ten szczelny i surowy mur, bezpieczeństwa może strzec równie wysoka, ażurowa balustrada, zachowana nie w ultranowoczesnym, ale zabytkowym stylu. Tego samego zdania jest zresztą większość Wrocławian, która oczekuje, że wygląd tego miejsca wróci jednak do normy.

Zwróciłem się z interwencją w tej sprawie do nadzorującego prace Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej i miejskiego konserwatora zabytków, a jeśli będzie taka potrzeba to także poziom wyżej – do wojewódzkiego konserwatora zabytków. Mam nadzieję, że Wrocławianie oraz odwiedzający nas turyści, odzyskają deptak w pełnej krasie jeszcze przed otwarciem wiosennego sezonu, a urzędnicy wreszcie wychylą się ponad paragrafy i spojrzą na miasto z szerszej perspektywy.