To już oficjalne. Wczoraj, w kanadyjskim Quebecu podpisana została umowa, która reguluje relacje między Miastem Wrocław a International World Games Assotiation (IWGA), które jest odpowiedzialne za organizację co cztery lata The World Games.
Dlaczego to takie ważne? Do ostatniej chwili trwały rozmowy dotyczące szczegółowych zapisów umowy, która obowiązuje na podstawie prawa szwajcarskiego. Istotna była dbałość o szczegóły, by nie tylko zabezpieczyć miasto od strony finansowej, ale również usunąć kwestie nie do przyjęcia z punktu widzenia prawa polskiego.
Do ostatnich dni telefony i skrzynki e-mailowe były rozgrzane do czerwoności, ale finalnie udało się i dokument, który podpisano będzie obowiązywał przez najbliższe 5 lat. To zwieńczenie prac, których pierwszym etapem było parafowanie roboczej wersji dokumentu w marcu we Wrocławiu przez przedstawicieli miasta i IWGA.
Chciałbym przypomnieć, że to właśnie na podstawie tej umowy Wrocław ma zagwarantowane 60% przychodu od sponsorów, 94% przychodów od komercjalizacji logo i pełne prawa do sprzedaży sygnału telewizyjnego. To zupełnie inna sytuacja niż w przypadku Euro 2012, gdzie żywa gotówka trafia wyłącznie na konto UEFA.
W ciągu 10 dni imprezy odbyć ma się ponad 180 wydarzeń na najwyższym sportowym poziomie. IWGA gwarantuje, że do naszego miasta przyjeżdżają atleci w swoich dyscyplinach najlepsi na świecie. Proces kwalifikacyjny wygląda bardzo podobnie do olimpijskiego.
Daje nam to ponad 18 wydarzeń sportowych dziennie dużego kalibru, w tym co najmniej cztery z nich to półfinały i finały rozgrywek. Każde z wydarzeń musi być w pełni rejestrowane przez kamery, dodatkowo 8-9 dziennie wymaga stałej transmisji telewizyjnej na cały świat. To oznacza, że do obsługi imprezy będzie potrzeba co najmniej 20-25 wozów transmisyjnych najwyższej jakości.
Łącznie daje to ponad 360 godzin sygnału telewizyjnego transmitowanego do niemal 100 krajów na wszystkich kontynentach. Lokalizacje poszczególnych dyscyplin są dobrane w ten sposób, by najlepiej przedstawić charakter naszego miasta. W tle będzie widać m.in. Ostrów Tumski, Rynek, Wyspę Słodową, gmach główny Uniwersytetu Wrocławskiego, Halę Stulecia, ZOO, Stadion Miejski, Most Rędziński i wiele innych symboli Wrocławia.
Gdy dodamy do tego wszystkiego szereg imprez towarzyszących – koncertów, warsztatów, seminariów, spektakli – okaże się, że Wrocław w 2017 roku zamieni się na moment w wielkie centrum światowego sportu.
W Quebecu zaprezentowane zostały również materiały filmowe, promujące Wrocław w środowisku organizacji sportowych i potencjalnych inwestorów. Po projekcji autorów nagrodzono brawami.
Ponad 1300 pracowników w ciągu 35 dni przygotuje wrocławski Dworzec Główny do stanu umówionego z PKP. To znaczy, że na początku czerwca budynek będzie spełniał wszystkie swoje funkcje transportowe i posłuży pasażerom w trakcie Euro 2012.
To wszystko po to by połączyć historyczny charakter obiektu z potrzebami nowoczesnego dworca kolejowego. Dzięki temu tuż pod pomalowanymi na kolor z 1904-go roku ścianami będzie mogło zaparkować ponad 200 aut, w niemalże gotowym już garażu podziemnym.
Poruszanie między peronami będzie przebiegało sprawniej dzięki nowemu systemu wind i ruchomych schodów. Dla dłużej oczekujących na pociąg przewidziano dodatkowe atrakcje – poszerzoną ofertę handlową, której bogactwem będzie można cieszyć się częściowo już na Euro 2012.
Częściowo – to znaczy nie w pełni. Stało się tak, ponieważ już w pierwszych tygodniach remontu odkryto szereg znalezisk historycznych, które przemeblowały plany budowniczych.
Kiedy najgorętsze emocje już opadły można spokojnie wziąć się za podsumowanie sytuacji związanej z faktem, że w 2017 roku zorganizujemy we Wrocławiu The World Games. Sytuacji niepowtarzalnej, bo w Polsce jeszcze nikt nigdy nie podjął się organizacji tak złożonej imprezy sportowej i nikt nie stanął przed taką okazją na wypromowanie miasta na świecie.
W ciągu 10 dni imprezy odbyć ma się ponad 180 wydarzeń na najwyższym sportowym poziomie. IWGA gwarantuje, że do naszego miasta przyjeżdżają atleci w swoich dyscyplinach najlepsi na świecie. Proces kwalifikacyjny wygląda bardzo podobnie do olimpijskiego.
Daje nam to ponad 18 wydarzeń sportowych dziennie dużego kalibru, w tym co najmniej cztery z nich to półfinały i finały rozgrywek. Każde z wydarzeń musi być w pełni rejestrowane przez kamery, dodatkowo 8-9 dziennie wymaga stałej transmisji telewizyjnej na cały świat. To oznacza, że do obsługi imprezy będzie potrzeba co najmniej 20-25 wozów transmisyjnych najwyższej jakości. Główny broadcaster, wybrany na drodze przetargu, będzie musiał wypożyczyć część wozów zza granicy, ponieważ w Polsce nie ma takiej ilości sprzętu.
Łącznie daje to ponad 360 godzin sygnału telewizyjnego transmitowanego do niemal 100 krajów na wszystkich kontynentach. Lokalizacje poszczególnych dyscyplin są dobrane w ten sposób, by najlepiej przedstawić charakter naszego miasta. W tle będzie widać m.in. Ostrów Tumski, Rynek, Wyspę Słodową, gmach główny Uniwersytetu Wrocławskiego, Halę Stulecia, ZOO, Stadion Miejski, Most Rędziński i wiele innych symboli Wrocławia.
Gdy dodamy do tego wszystkiego szereg imprez towarzyszących – koncertów, warsztatów, seminariów, spektakli – okaże się, że Wrocław w 2017 roku zamieni się na moment w wielkie centrum światowego sportu. Nikt nigdy nie zorganizował w Polsce tak dużego wydarzenia. Porównywalne pod względem logistycznym były tylko wizyty papieża Jana Pawła II, jednak ilość wydarzeń i transmisji, które odbywać się będą w jednym czasie sprawiają, że wyzwanie jest zdecydowanie większe.
Czy Wrocław i Polska są gotowe by się go podjąć? Czy czasu jest wystarczająco? Moim zdaniem – tak. A Waszym?
Po raz kolejny w bokserskiej walce o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej musieliśmy obejść się smakiem. Witalij Kliczko pokazał może nie tyle efektowny, co efektywny sposób boksowania. Za niego niezwykle efektowny był natomiast wrocławski stadion, na którym została rozegrana “Walka XXI wieku”. Zgromadzeni na nim widzowie nie mogli wyjść z podziwu, a stadionowa infrastruktura stanęła na wysokości zadania. Jednym słowem nasz stadion zdał swój pierwszy prawdziwy test.
Co prawda stadion został dopuszczony do użytku przed nadzór budowlany dopiero na dzień przed samą walką to muszę przyznać, że nie słyszałem o żadnych poważniejszych wpadkach organizacyjnych. Oczywiście jest jeszcze wiele rzeczy do poprawy, brakuje wykończenia dolnego poziomu stadionu, dobudować trzeba jeszcze wiele miejsc parkingowych, a same trybuny wymagają jeszcze drobnych popraw kosmetycznych.
Ogólny przekaz ze stadionu był jednak jasny – zdaliśmy ten egzamin jako Wrocław. Chwalili nas nie tylko mistrzowie boksu, ale sami kibice, którzy licznie wypełnili trybuny stadionu.
Równie istotne jest to, iż wraz ze stadionem test zdały służby medyczne i porządkowe. Pamiętajmy bowiem, że bez nich praktycznie nie możliwa byłaby organizacja tej imprezy sportowej.
Teraz musimy liczyć na to, żeby wszelkie niedogodności zostaną zniwelowane i podczas kolejnych imprez, które – już niebawem – odbędą się na wrocławskim stadionie znowu będziemy areną, której będzie nam zazdrościć cała Polska.
Nie tylko kibice z zapartym tchem śledzą losy nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Wspomnę tylko, że o wprowadzenie takiego rozwiązania prosiła nas także Policja.
Pod koniec lipca przegłosowaliśmy w Sejmie poprawkę, zgodnie z którą na stadionach może być dystrybuowany niskoprocentowy alkohol (do 3,5 proc.). Senat ją odrzucił. Dodatkowo nie tylko lokalna prasa zwróciła uwagę, iż koncern, który jest głównym sponsorem EURO 2012, nie ma na dzień dzisiejszy w swojej ofercie 3,5 proc.-owego piwa (w Polsce zwyczajowo sprzedaje się piwo o wyższej zawartości alkoholu – średnio w okolicach 5 proc.).
Od samego początku byłem związany z ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych – sugerowałem i opiniowałem kluczowe rozwiązania. Popieram także przegłosowaną w Sejmie zmianę ustawy. Wierzę, że gdy nowelizacja wróci z Senatu do Sejmu, ponownie zagłosujemy m.in. za możliwością sprzedaży piwa podczas imprez masowych. Dlaczego?