Metropolia potrzebuje rozwoju transportu aglomeracyjnego

Jednym z filarów transportu na obszarze metropolii jest kolej aglomeracyjna. Potrzebujemy parkingów w ramach systemu Park&Ride, które będą spójne, spięte w całej aglomeracji. Potrzebujemy jednego systemu, który będzie nas informował o odjazdach pociągów, ale również o  liczbie wolnych miejsc parkingowych. Potrzebujemy także kolei aglomeracyjnej, która będzie miała swoje przystanki w tych miejscach, w których dzisiaj nie ma. O nich trzeba rozmawiać, trzeba je wyznaczać. Powinniśmy również dyskutować o Dworcu Głównym, który obsługuje pociągi nie tylko o charakterze międzyregionalnym, ale też o charakterze międzynarodowym. Wrocław potrzebuje dworca miejskiego – pytanie czy rolę tę będzie pełnił Dworzec Świebodzki, czy będziemy się jedynie ograniczać do Dworca Głównego – tymi słowami poseł Michał Jaros rozpoczął wczorajszą debatę „Rozwój transportu aglomeracyjnego”, która odbyła się na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Goście debatowali na temat problemów i ograniczeń, które występują obecnie w transporcie aglomeracyjnym, ale również o pomysłach na usprawnienie ruchu w obrębie metropolii. Wśród panelistów znalazła się mecenas Anna Pietrońska, magister budownictwa i specjalista od infrastruktury Paweł Czuliński oraz Piotr Chmiel, specjalista od komunikacji.

W czasie dyskusji poruszono m.in. temat transportu autobusowego, który powinien stanowić uzupełnienie transportu kolejowego, a nie z nim konkurować. Zauważono również, że obecnie istniejący system Park&Ride nie jest najlepiej zorganizowany i jest niespójny. Większość parkingów zorganizowana jest na terenie Wrocławia, więc osoby dojeżdżające z ościennych gmin, aby się do nich dostać, i tak muszą stać w korkach wjazdowych do miasta. Goście rozmawiali także o rozwiązaniach występujących w innych europejskich miastach, takich jak Oslo czy Kopenhaga, gdzie transport miejski jest zorganizowany na bardzo wysokim poziomie.

Na początku dyskusji przedstawiony został projekt Wrocławskiego Związku Metropolitalnego, w ramach którego możliwy byłby rozwój transportu aglomeracyjnego.

Obecnie nie mamy podstawy prawnej do tego, aby Wrocławski Związek Metropolitalny powstał. W 2015 r. powstała ustawa o związkach metropolitalnych, jednak nie wydano do niej aktów wykonawczych, co uniemożliwiło powoływanie związków metropolitalnych. W 2017 r. powstał Górnośląsko-Zagłębiowski Związek Metropolitalny, który jednocześnie uchylił ustawę o związkach metropolitalnych. Tym samym zamknięto drogę do powoływania związków metropolitalnych pozostałym obszarom i metropoliom – stwierdziła mecenas Anna Pietrońska.

Goście debaty oraz osoby z widowni prowadzili żywą dyskusję. Zwrócono uwagę m.in. na to, że obecnie wjeżdżając do Wrocławia w godzinach popołudniowych stoi się w ogromnych korkach, a jeszcze rok temu taka sytuacja nie miała miejsca. Poruszono również temat infrastruktury, która umożliwiłaby lepiej zorganizowane poruszanie się w ramach metropolii.

W czasie dyskusji pojawiły się dwie istotne rzeczy. Po pierwsze, należy dać ludziom alternatywę, a po drugie ta alternatywa musi być zachęcająca, żeby z niej skorzystać. Czyli chodzi tu o fakt, że się szybciej dojedzie albo podróż przebiegnie w bardziej komfortowych warunkach. To jest jedyny sposób na to, żeby zmienić obecną sytuację. Możemy wybudować wiele nowych linii tramwajowych czy kolejowych, ale mogą one nie spełniać swojego celu, bo ludzie się tam nie przesiądą. Celem budowania infrastruktury aglomeracyjnej powinno być to, by ze wszystkich gmin i wszystkich kierunków można było się przedostać do centrum Wrocławia w 30-40 minut i aby z taką częstotliwością, a w godzinach szczytu nawet częściej, odjeżdżały pojazdy komunikacji publicznej – stwierdził Paweł Czuliński.

Uczestnicy debaty rozmawiali także na temat obecnie funkcjonujących linii kolejowych i tego, dlaczego tak mało osób korzysta m.in. z linii Wrocław-Trzebnica.

Linia Wrocław-Trzebnica funkcjonuje już dzisiaj, ale warto zauważyć, że dziennie porusza się nią tylko ok. 1 tys. osób. Linia ta ma 33 km, a po drodze jest 13 przystanków, co daje średnio przystanek kolejowy co 2,5 km. W ten sposób nie zachęcimy osób do przesiadania się do pociągu, samochód będzie nadal zyskiwał przewagę, ponieważ podróż koleją z okolic Trzebnicy do wybranego punktu we Wrocławiu może trwać nawet 1,5 h. Można to rozwiązać m.in. poprzez uruchomienie pociągu, który będzie się zatrzymywał jedynie na 4 stacjach na trasie Wrocław-Trzebnica – powiedział Piotr Chmiel.

Debatę podsumował poseł Michał Jaros, który opowiedział o działaniach, które powinny zostać podjęte, aby Wrocławski Związek Metropolitalny powstał.

– Wójtowie i burmistrzowie gmin ościennych przekonali się do Wrocławskiego Związku Metropolitalnego, ponieważ dostaną oni dodatkowe środki na zorganizowanie komunikacji na terenie ich jednostek samorządowych. W niedługim czasie podjęta zostanie w tej sprawie uchwała Konwentu Wójtów i Burmistrzów, co pokazuje, że włodarze popierają tę inicjatywę. Na fakt, że powstał Górnośląsko-Zagłębiowski Związek Metropolitalny wpływ miały działania oddolne, mieszkańcy aglomeracji naciskali na polityków, aby powstał tam związek. Tego nacisku u nas brakuje. Musimy dzisiaj stworzyć takie napięcie na politykach, niezależnie od tego w jakiej są formacji, aby popierali tę inicjatywę. Uważam, że o tę sprawę musimy walczyć, potrzebujemy dużego wsparcia, nie tylko we Wrocławiu, ale także gminach ościennych. Musimy przekonać nieprzekonanych – zakończył parlamentarzysta.