Ustawa o Wrocławskim Związku Metropolitalnym trafi do Sejmu

Nasza ustawa o Wrocławskim Związku Metropolitalnym, którą konsultowaliśmy i którą składamy na tym posiedzeniu Sejmu, ma przede wszystkim łączyć mieszkańców. Ma prowadzić do pełnej współpracy między gminami i co najważniejsze – pozyskania dodatkowych środków na funkcjonowanie Wrocławskiego Związku Metropolitalnego. To prawie 200 mln zł rocznie na rozwiązywanie problemu korków, na kształtowanie ładu przestrzennego oraz na różne wspólne działania, np. w zakresie edukacji, bo to też są problemy, które występują pomiędzy poszczególnymi gminami. Chodniki, ścieżki rowerowe – to wszystko powinno być robione razem – stwierdził poseł Michał Jaros w czasie konferencji zorganizowanej w Wysokiej w miejscu, które jest symbolem braku odpowiedniej współpracy gmin przy wykorzystywaniu publicznych środków. Oprócz parlamentarzysty, w konferencji wzięli również udział adwokat Anna Pietrońska, członek wrocławskiej .Nowoczesnej i konsultant prawny projektu ustawy oraz Piotr Uhle, przewodniczący klubu radnych .Nowoczesnej we wrocławskiej Radzie Miejskiej.

Nowoczesna przygotowała projekt ustawy o Wrocławskim Związku Metropolitalnym jako odpowiedź na przyjęcie przez Sejm ustawy o związku metropolitalnym w województwie śląskim, a tym samym uniemożliwienie powołania związków metropolitalnych w innych regionach kraju – powiedziała Anna Pietrońska, współautorka projektu ustawy.

Powołanie Wrocławskiego Związku Metropolitalnego jest szczególnie istotne dzisiaj, kiedy na Górnym Śląsku jest już związek metropolitalny i kiedy my zastanawiamy się jak spełnić takie nasze marzenie, żeby mieszkańcy nie byli dzieleni słupkami, tak w województwie śląskim samorządowcy zastanawiają się jak wydać w ich przypadku 300 mln złotych co roku na poprawę transportu i na zapobieganie tego typu sytuacjom, które dzięki wspólnemu planowaniu przestrzennemu, powinny być bez najmniejszego problemu rozwiązane – powiedział Piotr Uhle, radny miejski Wrocławia.

Poseł Michał Jaros podsumował również konsultacje samorządowe projektu, które były prowadzone przez ostatnie miesiące, a zwieńczeniem których była zeszłotygodniowa debata, zorganizowana na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Udział w niej wzięli przedstawiciele samorządów różnego szczebla, w tym wójtowie, burmistrzowie, radni gmin, powiatów oraz starosta powiatu wrocławskiego i wiceprezydent Wrocławia. Samorządowcy zgodzili się co do tego, że powstanie Wrocławskiego Związku Metropolitalnego jest koniecznością i przyczyni się do rozwoju gmin i powiatów w regionie.

To co jest najważniejsze, to to, że nasz projekt ma łączyć gminy. Przy zachowaniu ich autonomicznej działalności, żeby mogły same funkcjonować. Musimy doprowadzić do sytuacji, w której będziemy działać wspólnie. Nie powinno dochodzić do sytuacji, jak ta na pograniczu dwóch gmin, Wrocławia i gminy Kobierzyce, gdzie między dwoma gminami powstały dwie drogi i między nimi są słupki. Te słupki graniczne nie powinny dzielić mieszkańców tych gmin i utrudniać im poruszania się na co dzień, bo wszyscy jesteśmy mieszkankami i mieszkańcami aglomeracji wrocławskiej – zakończył poseł Michał Jaros.