Zamach na Sąd Najwyższy to zdrada wartości demokratycznych

–  To jest tak naprawdę zamach na Sąd Najwyższy, gdzie według propozycji PiS-u to minister sprawiedliwości będzie mianował sobie sędziów Sądu Najwyższego, a jak wiemy z nominacjami partyjnymi różnie to wygląda. Znamy przypadki Misiewiczów w całej Polsce, teraz czas na Misiewiczów w Sądzie Najwyższym. Ja uważam, niestety dla całego środowiska PiS-u, że jest to zdrada wartości demokratycznych – powiedział poseł Michał Jaros w trakcie programu „Debata polityczna” na antenie Radia Wrocław. Pozostałymi gośćmi programu byli Piotr Babiarz z PiS, Marek Łapiński z PO, Paweł Wróblewski z DRS oraz Witold Studniarczyk  z Kukiz’15.

Goście programu rozmawiali o procedowanej przez Sejm ustawie o Sądzie Najwyższym oraz jednej z kompetencji Sądu, którą jest zatwierdzanie wyborów.

–  Dla każdego Kowalskiego i Kowalskiej w Polsce, informuję Państwa, że dzięki tym zmianom, które wprowadzi PiS tak naprawdę ustanawiamy ludzi, którzy zatwierdzają wybory. Więc ja dzisiaj nie mam pewności, czy ktoś zatwierdzi wybory albo na przykład będę przerażony tym, jeśli ktoś zatwierdzi wybory w sytuacji kiedy np. ktoś wystawi oddział obrony terytorialnej przy komisjach wyborczych i będzie trzeba głosować tak jak trzeba – zauważył parlamentarzysta.

W trakcie programu poruszony został również temat sprzedaży Śląska Wrocław i wycofania się Grzegorza Ślaka z kupna klubu.

Po dekadzie współpracy miasta z klubem trzeba sobie odpowiedzieć sobie na pytanie co dalej. Dalej miała być sprzedaż i ja uważam, że do tego powinniśmy dążyć. Trzeba zaplanować ten proces. Być może również w taki średnim okresie 1-2 lat tak, żeby absolutnie wyprostować wszystkie sprawy finansowe i kadrowe, żeby przygotować spółkę do sprzedaży, być może nie przed sezonem, być może w trakcie już tego sezonu, ale na pewno nie przed jego zakończeniem. Trzeba wybrać odpowiedni moment i trzeba też być może pojeździć z ofertą po innych krajach – stwierdził poseł Michał Jaros.