Obronimy samorządy przed PiS

27 maja obchodzimy w Polsce Dzień Samorządu Terytorialnego. Przez ponad 25 lat rola samorządu systematycznie rosła. Lokalni włodarze i społeczności nabierali coraz większych kompetencji, wiele gmin potrafiło wrócić z finansowej zapaści i przekształcić się w atrakcyjne miejsca dla inwestorów i samych mieszkańców. Przykładem niech będzie Nowa Sól, gdzie sprawne zarządzanie doprowadziło do sytuacji, w której miasto i gmina potrafiło „wrócić” z wysokiej stopy bezrobocia do sytuacji, gdzie coraz trudniej znaleźć osoby bez pracy. Przekłada się to oczywiście na wymierne korzyści dla budżetu i zasobności portfeli mieszkańców. Oczywiście, proces ten przebiegał przez wiele lat oraz wymagał zrozumienia i rozwiązania problemów na wielu płaszczyznach. Nie wszędzie się to udało. Niemniej jednak, nikt nie ma prawa odbierać nam prawa do dbania o nasze małe ojczyzny, jak często nazywane są wsie, miasteczka, gminy czy powiaty. Propozycje PiS zmierzają do ponownej centralizacji państwa oraz pozbawienia samorządu terytorialnego możliwości rzeczywistego uczestnictwa w sprawowaniu władzy publicznej.

Samorząd jest ostatnim bastionem wolności, który PiS stara się zawłaszczyć. Prezes Kaczyński nie rozumie idei władzy lokalnej i nie chce oddawać najmniejszego odcinka kontroli w ręce lokalnych społeczności. Jego wizja Polski to kraj zarządzany centralnie z Warszawy, z namaszczonymi przez niego namiestnikami. Nie możemy na to pozwolić. Patrzenie na ręce PiS przynosi pierwsze sukcesy. To m.in. wycofanie się z pomysłu powołania „Wielkiej Warszawy” ustawą pseudometropolitalną przygotowaną przez Jacka Sasina. Kluczową kwestią jest też niedopuszczenie do wprowadzenia dwukadencyjności, która działałaby wstecz. Pod naciskiem opozycji i wielu przedstawicieli samorządu, PiS stara się z tego pomysłu wycofywać. To nasz sukces. Nowoczesna od dawna mówiła o potrzebie wprowadzenia ograniczenia ilości możliwych kadencji, ale nie może być zgody na sytuację, w której po raz kolejny łamana będzie Konstytucja RP i osoby, które do tej pory rządziły przez co najmniej 2 kadencję nie mogłyby wystartować w najbliższych wyborach. To plan PiS na usunięcie z samorządów niewygodnych kandydatów, z którymi od lat przegrywali członkowie popierani przez PiS. Wybory do samorządu terytorialnego są bowiem elekcją bardzo specyficzną. Wiele osób zna osobiście swoich kandydatów na radnych, burmistrzów czy wójtów i ocenia ich na podstawie podjętych działań i realizacji składanych obietnic. Nie ma tutaj miejsca na populizm. A na poziomie ogólnopolskim PiS posługuje się nim przez cały czas. Lokalnie nie zdaje to egzaminu.

Samorządy reprezentują wszystko to, czego obecnie rządzący się boją – decyzje podejmowane z pominięciem Warszawy, dokonywane przez Suwerena, a nie partię polityczną. To obywatelskie inicjatywy uchwałodawcze, budżety obywatelskie. To po prostu oddawanie do dyspozycji mieszkańców wielu narzędzi, dzięki którym mogą kształtować swoje otoczenie. Zmiany, które proponuje PiS to zamach na wolność obywatelską i zamach na zasadę, aby jak najwięcej spraw załatwiać jak najbliżej obywatela. Nie pozwolimy na to. Obronimy samorządy przed PiS.