01.06.2011

Stadionowy komentarz majowy – komentuje Radosław Szmit

Maj przyniósł polskiej piłce nożnej nie tylko emocje związane z zakończeniem rozgrywek ligowych i pucharowych. Śląsk Wrocław jako prawdopodobnie największy wygrany polskiej ekstraklasy zapewnił sobie nie tylko srebrny medal, ale i możliwość gry w europejskich pucharach. Jednak początek maja nie był dla Wrocławian (i nie tylko) tak pozytywny.

Ze względu na problemy spowodowane przez pseudokibiców oraz nieprawidłowe zabezpieczenie finałowego meczu Pucharu Polski w Bydgoszczy wojewodowie w kilku województwach zdecydowali się tymczasowo zabronić organizacji imprez masowych na stadionach.

Media, często nie zaznajomione z tematem, oburzały się na ten fakt: zamknięto przecież nowoczesne stadiony (m.in. Legii w Warszawie), które do tego czasu spełniały wszelkie wymagania stawiane przy organizacji imprez masowych. Jednak tego typu komentarze nie były zgodne z prawdą. W rzeczywistości nie zamykano stadionów dlatego, że były źle przygotowane do organizacji meczów piłkarskich. Decyzje wojewodów spowodowane były złą, a często wręcz naganną pracą służb odpowiedzialnych za organizację i zapewnienie bezpieczeństwa podczas imprez masowych oraz zbyt małe zaangażowanie w walkę ze stadionowymi chuliganami.

Podobnie było we Wrocławiu. Policja zgodnie z przysługującym jej prawem wydała negatywną decyzję dotyczącą możliwości organizacji imprezy masowej na stadionie przy ul. Oporowskiej. Argumenty, które przedstawiła były jasno i czytelnie przedstawione. Dotyczyły zachowania kibiców (pseudokibiców) Śląska Wrocław podczas kilku meczów, które odbywały się tak na Oporowskiej, jak i na wyjeździe w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Media podjęły temat i na wstępie ostro skrytykowały decyzję policji dziwiąc się, że chce się zamknąć najbezpieczniejszy stadion w Polsce. W tym momencie dochodzimy do sedna sprawy. Bowiem decyzja policji nie dotyczy w żadnym punkcie stadionu na Oporowskiej ani jego okolic.

W piśmie skierowanym do wojewody policja nie wskazała na to, że stadion jest miejscem niebezpiecznym. Argumentowała natomiast, że istniało wysokie prawdopodobieństwo powtórzenia się negatywnych zdarzeń, które miały miejsce z udziałem wrocławskich kibiców, m.in. zakłócanie porządku lub wnoszenie i odpalanie niebezpiecznych środków pirotechnicznych. Dodatkowo zgodnie z wymogami ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych to organizator, czyli w tym przypadku Śląsk Wrocław, musi zadbać o bezpieczeństwo podczas meczu. Policja argumentowała, że klub mając do dyspozycji odpowiednie możliwości prawne, np. możliwość identyfikacji osób przekraczających prawo i nałożenia na nie zakazu klubowego (art. 14. ustawy bezpieczeństwie imprez masowych), nie podejmuje zdecydowanych działań w celu wyeliminowania niezgodnych z prawem i regulaminami zachowań. Stwarza więc takimi działaniami ryzyko wystąpienia podobnych zdarzeń w przyszłości.

Należy pamiętać, że to na organizatorze meczu w Polsce ciąży obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa wszystkich widzów oraz ich identyfikacji. W momencie, kiedy klub nie reaguje na bieżąco na wyżej opisane incydenty, bez względu na to gdzie odbywa się mecz, istnieje zagrożenie zdrowia i/lub życia kibiców. W takim przypadku policja działając na podstawie art. 5 ust. 3 oraz art. 34 ust. 1 Ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych ma prawo wydać negatywną decyzję co do organizacji imprezy masowej.

Należy mieć nadzieję, że w kolejnym sezonie piłkarskim, policja i wojewodowie nie będą mieli podstaw do tego, aby zabraniać organizacji imprez masowych. Na piłkarskiej mapie Polski pojawią się bowiem kolejne nowoczesne stadiony (m.in. we Wrocławiu i Gdańsku) i tylko od służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo oraz władz klubów będzie zależało w jakim stopniu wykorzystają nowe możliwości, które za otwarciem stadionów idą.

——–

Autor jest niezależnym specjalistą pracującym w temacie imprez masowych od ponad 10 lat. Doświadczenie oraz wiedzę teoretyczną dotyczącą psychologii i socjologii zachowań tłumów, sposobów pracy, metod i technologii wykorzystywanych przy organizacji imprez masowych zdobył w Wielkiej Brytanii, pracując m.in. z osobami odpowiedzialnymi za organizację meczów Celticu Glasgow, Dundee FC i Dundee United oraz wykładowcami University of St. Andrews, University of Dundee i University of Abertay Dundee. Obecnie współpracuje z organizacjami pozarządowymi działającymi we Wrocławiu.

Stadionowy komentarz majowy

Radosław Szmit

Maj przyniósł polskiej piłce nożnej nie tylko emocje związane z zakończeniem rozgrywek ligowych i pucharowych. Śląsk Wrocław jako prawdopodobnie największy wygrany polskiej ekstraklasy zapewnił sobie nie tylko srebrny medal, ale i możliwość gry w europejskich pucharach. Jednak początek maja nie był dla Wrocławian (i nie tylko) tak pozytywny. Ze względu na problemy spowodowane przez pseudokibiców oraz nieprawidłowe zabezpieczenie finałowego meczu Pucharu Polski w Bydgoszczy wojewodowie w kilku województwach zdecydowali się tymczasowo zabronić organizacji imprez masowych na stadionach.

Media, często nie zaznajomione z tematem, oburzały się na ten fakt: zamknięto przecież nowoczesne stadiony (m.in. Legii w Warszawie), które do tego czasu spełniały wszelkie wymagania stawiane przy organizacji imprez masowych. Jednak tego typu komentarze nie były zgodne z prawdą. W rzeczywistości nie zamykano stadionów dlatego, że były źle przygotowane do organizacji meczów piłkarskich. Decyzje wojewodów spowodowane były złą, a często wręcz naganną pracą służb odpowiedzialnych za organizację i zapewnienie bezpieczeństwa podczas imprez masowych oraz zbyt małe zaangażowanie w walkę ze stadionowymi chuliganami.

Podobnie było we Wrocławiu. Policja zgodnie z przysługującym jej prawem wydała negatywną decyzję dotyczącą możliwości organizacji imprezy masowej na stadionie przy ul. Oporowskiej. Argumenty, które przedstawiła były jasno i czytelnie przedstawione. Dotyczyły zachowania kibiców (pseudokibiców) Śląska Wrocław podczas kilku meczów, które odbywały się tak na Oporowskiej, jak i na wyjeździe w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Media podjęły temat i na wstępie ostro skrytykowały decyzję policji dziwiąc się, że chce się zamknąć najbezpieczniejszy stadion w Polsce. W tym momencie dochodzimy do sedna sprawy. Bowiem decyzja policji nie dotyczy w żadnym punkcie stadionu na Oporowskiej ani jego okolic. W piśmie skierowanym do wojewody policja nie wskazała na to, że stadion jest miejscem niebezpiecznym. Argumentowała natomiast, że istniało wysokie prawdopodobieństwo powtórzenia się negatywnych zdarzeń, które miały miejsce z udziałem wrocławskich kibiców, m.in. zakłócanie porządku lub wnoszenie i odpalanie niebezpiecznych środków pirotechnicznych. Dodatkowo zgodnie z wymogami ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych to organizator, czyli w tym przypadku Śląsk Wrocław, musi zadbać o bezpieczeństwo podczas meczu. Policja argumentowała, że klub mając do dyspozycji odpowiednie możliwości prawne, np. możliwość identyfikacji osób przekraczających prawo i nałożenia na nie zakazu klubowego (art. 14. ustawy bezpieczeństwie imprez masowych), nie podejmuje zdecydowanych działań w celu wyeliminowania niezgodnych z prawem i regulaminami zachowań. Stwarza więc takimi działaniami ryzyko wystąpienia podobnych zdarzeń w przyszłości.

Należy pamiętać, że to na organizatorze meczu w Polsce ciąży obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa wszystkich widzów oraz ich identyfikacji. W momencie, kiedy klub nie reaguje na bieżąco na wyżej opisane incydenty, bez względu na to gdzie odbywa się mecz, istnieje zagrożenie zdrowia i/lub życia kibiców. W takim przypadku policja działając na podstawie art. 5 ust. 3 oraz art. 34 ust. 1 Ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych ma prawo wydać negatywną decyzję co do organizacji imprezy masowej.

Należy mieć nadzieję, że w kolejnym sezonie piłkarskim, policja i wojewodowie nie będą mieli podstaw do tego, aby zabraniać organizacji imprez masowych. Na piłkarskiej mapie Polski pojawią się bowiem kolejne nowoczesne stadiony (m.in. we Wrocławiu i Gdańsku) i tylko od służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo oraz w

Stadionowy komentarz majowy

Radosław Szmit

Maj przyniósł polskiej piłce nożnej nie tylko emocje związane z zakończeniem rozgrywek ligowych i pucharowych. Śląsk Wrocław jako prawdopodobnie największy wygrany polskiej ekstraklasy zapewnił sobie nie tylko srebrny medal, ale i możliwość gry w europejskich pucharach. Jednak początek maja nie był dla Wrocławian (i nie tylko) tak pozytywny. Ze względu na problemy spowodowane przez pseudokibiców oraz nieprawidłowe zabezpieczenie finałowego meczu Pucharu Polski w Bydgoszczy wojewodowie w kilku województwach zdecydowali się tymczasowo zabronić organizacji imprez masowych na stadionach.

Media, często nie zaznajomione z tematem, oburzały się na ten fakt: zamknięto przecież nowoczesne stadiony (m.in. Legii w Warszawie), które do tego czasu spełniały wszelkie wymagania stawiane przy organizacji imprez masowych. Jednak tego typu komentarze nie były zgodne z prawdą. W rzeczywistości nie zamykano stadionów dlatego, że były źle przygotowane do organizacji meczów piłkarskich. Decyzje wojewodów spowodowane były złą, a często wręcz naganną pracą służb odpowiedzialnych za organizację i zapewnienie bezpieczeństwa podczas imprez masowych oraz zbyt małe zaangażowanie w walkę ze stadionowymi chuliganami.

Podobnie było we Wrocławiu. Policja zgodnie z przysługującym jej prawem wydała negatywną decyzję dotyczącą możliwości organizacji imprezy masowej na stadionie przy ul. Oporowskiej. Argumenty, które przedstawiła były jasno i czytelnie przedstawione. Dotyczyły zachowania kibiców (pseudokibiców) Śląska Wrocław podczas kilku meczów, które odbywały się tak na Oporowskiej, jak i na wyjeździe w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Media podjęły temat i na wstępie ostro skrytykowały decyzję policji dziwiąc się, że chce się zamknąć najbezpieczniejszy stadion w Polsce. W tym momencie dochodzimy do sedna sprawy. Bowiem decyzja policji nie dotyczy w żadnym punkcie stadionu na Oporowskiej ani jego okolic. W piśmie skierowanym do wojewody policja nie wskazała na to, że stadion jest miejscem niebezpiecznym. Argumentowała natomiast, że istniało wysokie prawdopodobieństwo powtórzenia się negatywnych zdarzeń, które miały miejsce z udziałem wrocławskich kibiców, m.in. zakłócanie porządku lub wnoszenie i odpalanie niebezpiecznych środków pirotechnicznych. Dodatkowo zgodnie z wymogami ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych to organizator, czyli w tym przypadku Śląsk Wrocław, musi zadbać o bezpieczeństwo podczas meczu. Policja argumentowała, że klub mając do dyspozycji odpowiednie możliwości prawne, np. możliwość identyfikacji osób przekraczających prawo i nałożenia na nie zakazu klubowego (art. 14. ustawy bezpieczeństwie imprez masowych), nie podejmuje zdecydowanych działań w celu wyeliminowania niezgodnych z prawem i regulaminami zachowań. Stwarza więc takimi działaniami ryzyko wystąpienia podobnych zdarzeń w przyszłości.

Należy pamiętać, że to na organizatorze meczu w Polsce ciąży obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa wszystkich widzów oraz ich identyfikacji. W momencie, kiedy klub nie reaguje na bieżąco na wyżej opisane incydenty, bez względu na to gdzie odbywa się mecz, istnieje zagrożenie zdrowia i/lub życia kibiców. W takim przypadku policja działając na podstawie art. 5 ust. 3 oraz art. 34 ust. 1 Ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych ma prawo wydać negatywną decyzję co do organizacji imprezy masowej.

Należy mieć nadzieję, że w kolejnym sezonie piłkarskim, policja i wojewodowie nie będą mieli podstaw do tego, aby zabraniać organizacji imprez masowych. Na piłkarskiej mapie Polski pojawią się bowiem kolejne nowoczesne stadiony (m.in. we Wrocławiu i Gdańsku) i tylko od służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo oraz władz klubów będzie zależało w jakim stopniu wykorzystają nowe możliwości, które za otwarciem stadionów idą.

——–

Autor jest niezależnym specjalistą pracującym w temacie imprez masowych od ponad 10 lat. Doświadczenie oraz wiedzę teoretyczną dotyczącą psychologii i socjologii zachowań tłumów, sposobów pracy, metod i technologii wykorzystywanych przy organizacji imprez masowych zdobył w Wielkiej Brytanii, pracując m.in. z osobami odpowiedzialnymi za organizację meczów Celticu Glasgow, Dundee FC i Dundee United oraz wykładowcami University of St. Andrews, University of Dundee i University of Abertay Dundee. Obecnie współpracuje z organizacjami pozarządowymi działającymi we Wrocławiu.

ładz klubów będzie zależało w jakim stopniu wykorzystają nowe możliwości, które za otwarciem stadionów idą.

——–

Autor jest niezależnym specjalistą pracującym w temacie imprez masowych od ponad 10 lat. Doświadczenie oraz wiedzę teoretyczną dotyczącą psychologii i socjologii zachowań tłumów, sposobów pracy, metod i technologii wykorzystywanych przy organizacji imprez masowych zdobył w Wielkiej Brytanii, pracując m.in. z osobami odpowiedzialnymi za organizację meczów Celticu Glasgow, Dundee FC i Dundee United oraz wykładowcami University of St. Andrews, University of Dundee i University of Abertay Dundee. Obecnie współpracuje z organizacjami pozarządowymi działającymi we Wrocławiu.

« »
  • Orlik 2012
  • Raport z pracy poselskiej
  • TWG2017