Połączenie kolejowe z wrocławskim lotniskiem
Zewsząd spływają pytania: czy przed Euro dojedziemy pociągiem na lotnisko? Czy taka możliwość jest warta 140 milionów złotych? Media spisały projekt na straty. Połączeniem Wrocław Żerniki – Port Lotniczy Strachowice zajmuję się już od ponad roku (po mojej interwencji projekt został wpisana na listę inwestycji na Euro 2012). Postaram się przedstawić problematykę bliżej.
Do kwietnia Polskie Linie Kolejowe (PKP PLK) utrzymywały, że koszt inwestycji zamknie się w około 60 milionach złotych. 3,8 km torów miało połączyć Żerniki z nowym terminalem wrocławskiego lotniska. Dzięki temu z Dworca Głównego do portu lotniczego można by było dotrzeć w kilkanaście minut.
Jak Heathrow Express
Nasze miasto i cały region miały dzięki niemu iść drogą Londynu i korzystać z doświadczeń m.in. Heathrow Express, czy połączenia z lotniskiem Stansted. Szukając dobrego przykładu na podobną inwestycję w Polsce warto przedstawić Kraków, gdzie z Dworca Głównego na lotnisko Balice można dotrzeć w 17 minut. We Wrocławiu miało być nawet lepiej niż w stolicy Małopolski, ponieważ nasz projekt zakładał pełną elektryfikację trasy (w Krakowie, z powodu jej braku, każda awaria szynobusu spalinowego oznacza duże opóźnienia), oraz pełną integrację nowego terminala z dworcem przy lotnisku. Pasażerowie wysiadaliby w tunelu pod halą przylotów i odlotów (w Krakowie trzeba pieszo pokonać dystans ok. 300 m).
Założenia są bardzo dobre. W godzinach szczytu z centrum można by było dotrzeć na lotnisko nawet do trzech razy szybciej. Dodatkowo rozwiązanie ułatwiłoby dotarcie na Strachowice podróżnym spoza Wrocławia – nie musieliby pokonywać pieszo odległości z dworca na przystanek MPK. Dodatkowo, pociąg ma ściśle, co do minuty określony rozkład i nie stoi w korkach. To daje podróżnym pewność, że nie spóźnią się na samolot. Jako wisienkę na torcie można traktować możliwość przejścia odprawy już na dworcu, nie czekając w kolejce na lotnisku.
Skąd wziąć pieniądze?
Wszystko to jednak rozbiło się o pieniądze. PKP PLK najpierw złożyła wniosek o dofinansowanie projektu z funduszy UE a dopiero później zleciła opracowanie studium wykonalności. Efekt? Wnioskowano o 43 mln zł, podczas gdy studium wykonalności wykazało, że realne koszty najtańszej wersji inwestycji przekroczą 140 mln zł. Skąd ta różnica? PKP PLK nie przewidziało, że teren, przez który przebiegać ma linia jest podmokły. Aby zrealizować inwestycję konieczne jest wybudowanie szeregu urządzeń odwadniających, ze zbiornikiem retencyjnym włącznie.
PKP PLK deklaruje, że nie może wyłożyć na inwestycję więcej środków, miasto również umywa ręce (brak środków i względy formalne). Czy inwestycję należy odłożyć na bliżej nieokreśloną przyszłość? Moim zdaniem nie wszystko jest jeszcze stracone. Jestem przekonany, że Województwo Dolnośląskie da sobie z tym radę. Dodatkowo będę interweniował u Ministra Infrastruktury. Mamy czas do końca września, by znaleźć źródło finansowania.
Co, jeżeli się nie uda?
No cóż, świat się nie zawali. Będziemy mieć trochę większe korki, miasto będzie sprawiać trochę gorsze wrażenie na przyjezdnych a w nowym terminalu ziać będzie dziura prowadząca donikąd. Nie wydamy stosunkowo dużych pieniędzy w tym miejscu, ale będą musiały znaleźć się gdzie indziej – na więcej autobusów jeżdżących na lotnisko, na remonty dróg, etc.
Ale prędzej czy później to połączenie będziemy musieli zbudować. Na świecie tego typu rozwiązania to standard. Według rządowych planów rozbudowy infrastruktury lotniczej połączenia kolejowe mają wysoki priorytet. Dlatego uważam, że warto skorzystać z impulsu jakim jest Euro 2012, byśmy mieli dobrze zorganizowaną infrastrukturę na lata, a nie lata dobrego organizowania infrastruktury, której nie mamy.













Komentarze (3)
No to trzymamy, panie Pośle, za słowo.
Panie Pośle,
Proszę też o rozważenie alternatywnego przebiegu linii kolejowej na lotnisko wykorzystującej nieużywaną obecnie bocznicę kolejową pomiędzy przystankiem Wrocław Zachodni, a jednostką wojskową przy lotnisku. Linia kolejowa dochodzi do terenu lotniska wojskowego i w przypadku akceptacji jej przez WP, nie byłoby problemu z wykupem terenu pod tory. Dodatkowo linia kolejowa w tym przebiegu, mogłaby obsługiwać również stary terminal lotniczy. Oczywiście ta koncepcja wymaga również nakładu, ale warto przeanalizować czy koszty nie byłyby dużo mniejsze.
Z poszanowaniem
Michał Garstka
Ciekawa sprawa…
Pytanie – ile czasu by to zajęło. Najpierw ze trzy miesiące na przejęcie linii od WP, potem pół roku na przetarg na projekt, następne pół roku na przetarg na wykonawcę… Przed Euro chyba niedasię
Dodaj komentarz